Alchemia sztuki Henryka Wańka
Jedną z najciekawszych wystaw, którą możemy oglądać na zachodnim Mazowszu jest wystawa prac Henryka Wańka w Brwinowskim Pałacu Kultury. Artysta prezentuje 37 prac w szóstej już odsłonie cyklu „Kwadratura koła”.
H. Waniek należy do najoryginalniejszych postaci polskiej kultury współczesnej – jest malarzem, pisarzem i scenarzystą. Od dekad konsekwentnie buduje własny, rozpoznawalny język artystyczny. Urodzony w 1942 roku w Oświęcimiu, związany był ze śląskim środowiskiem artystycznym skupionym wokół grupy Oneiron, która eksplorowała związki sztuki, duchowości i doświadczenia wewnętrznego. Już od początku swojej działalności H. waniek interesował się symboliką, mistycyzmem oraz tradycją hermetyczną, czerpią inspiracje zarówno z historii sztuki, jak i filozofii, alchemii czy literatury.
H. Waniek tworzy obrazy o charakterystycznej, często symetrycznej kompozycji, wypełnione symbolami: drabinami, oknami, gwiazdami, tęczami, kielichami czy geometrycznymi znakami. Malarstwie przestrzenie Wańka przypominają metafizyczne mapy lub pejzaże wewnętrzne, w których realność spotyka się z tajemnicą i wyobraźnią.
Szczególne miejsce w twórczości H. Wańka zajmuje realizowany od kilku lat cykl wystaw „Kwadratura koła”. Tytuł odwołuje się zarówno do problemu matematycznego, jak i do symboliki alchemicznej, w której koło i kwadrat oznaczają jedność przeciwieństw – ducha i materii, chaosu i porządku, nieba i ziemi. W obrazach z tego cyklu artysta buduje kompozycje oparte na geometrycznym napięciu między formami, tworząc metafizyczne pejzaże. „Kwadratura koła” staje się próbą wizualnego uchwycenia tajemnicy istnienia oraz ukrytej harmonii świata, a zarazem syntezą najważniejszych motywów obecnych w całej twórczości artysty. Od 1980 r. H. Waniek jest związany z Brwinowem. To właśnie tu pracuje, a oddalenie od rodzinnego Śląska staje się dla artysty paradoksalnie sposobem głębszego zrozumienia jego historii i kulturowej tożsamości. Jak mówił podczas wernisażu 30 maja, obecnie bardziej jest pisarzem niż malarzem, ale jednocześnie podkreśla, że Bóg nie mógł wymyślić nic bardziej zajmującego niż malarstwo. Podkreślił, że ma jeszcze artystyczne zachcianki, co dobrze wróży na przyszłość. Jeden z obrazów na wystawie można również … zakręcić.


